Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Tarta mirabelkowa

Śliwka mirabelka jest mało popularnym owocem w naszym kraju. Maleńkie żółte owoce najpierw dojrzewając emitują przepyszny śliwkowy zapach, żeby zaraz potem tłumnie opaść na ziemię. A wtedy mirabelki momentalnie się psują, emitując tym razem zgniły zapach, w dodatku zanieczyszczają trawniki i chodniki, przyklejają się do obuwia i przyciągają muchy i osy. Stąd mieszane uczucia towarzyszące mirabelkom. W zasadzie nie można ich kupić. Momentalnie się psują, trudno się drylują, są kwaśne i albo są twarde, albo rozpadające się. Za to są niemal wszędzie. Kilka drzew rośnie pod moim blokiem. Wyskoczyłem na chwilę i zebrałem ilość w sam raz na tartę. Francuzi mają swoją tarte aux mirabelles, ja mam swoją tartę mirabelkową. Tej francuskiej nie jadłem, więc o podobieństwach czy różnicach się nie wypowiem, za to moja wyszła wyśmienita (tzn. tak kwaśna i jednocześnie słodka, że jej smak czuje nadal mimo upływu kilku dobrych godzin).



czwartek, 10 lutego 2011

Imbirowe ciasteczka

Jestem miłośniczką imbiru w każdej postaci. Lubię ten pikantny smak na języku. Imbir najlepiej smakuje na świeżo, z kłącza, w plasterkach można go dodawać do herbaty. Czasem jednak wygodniej użyć sproszkowanego imbiru z torebki, co też uczyniłam w przypadku ciastek.
Ostrzegam, to kolejny przepis dla cierpliwych :) Przygotowane ciasto musi odstać minimum 2 godziny w chłodnym miejscu, zanim zabierzemy się za wałkowanie.






środa, 9 lutego 2011

Pierniki

Zwykle pierniki piekę w okolicy świąt Bożego Narodzenia, tym razem nadarzyła się inna okazja.
Tak się składa, że wciąż poszukuję idealnego przepisu na ciasteczka korzenne, dążę do tego, aby pierniki nie spadały z choinki od wilgoci ;) Postanowiłam wypróbować kolejny przepis znaleziony w sieci. Wprawdzie nie sprawdzałam odporności tych pierników na wilgoć, ale wydaje mi się, że na choince długo by nie powisiały. Za to są to najpulchniejsze pierniki domowej roboty jakie zdarzyło mi się jeść. I Robalowi bardzo smakowały, a on wybredny jest, od pierników woli kiełbasę ;)





czwartek, 25 listopada 2010

Małe co nieco dla Ciasteczkowego Potwora

Piekę te ciasteczka już od prawie pięciu lat i jeszcze mi się nie znudziły. Pewnie dlatego, że prawie za każdym razem modyfikuję skład, więc smakują trochę inaczej. To jest prawdopodobnie pierwszy przepis wykorzystany przeze mnie z Wielkiego Żarcia. Ponadto to szybkie ciastka, dobre na każdą okazję, można je zrobić nawet jak goście pukają już do drzwi.
Ostatnio miewam napady "głodu" na coś słodkiego, staram się więc rozwiązywać problem w miarę zdrowo. Te ciacha są dość pożywne i sycące, w sam raz do przedpołudniowej kawy bądź jako przekąska w podróży.