wtorek, 12 kwietnia 2011

Pijany rodzynkowiec

Wreszcie pora na ciasto ode mnie. Zwykle ciast nie piekę, ale tym razem potrzebowałem czegoś słodkiego żeby się podlizać szefostwu z dalekiego kraju ;), a Klopsiula była akurat zajęta sprawami ważniejszymi niż pracowe intrygi Robala. Wyciągnęła mi z archiwum przepis na rodzynkowca. Przyznam że przepis jest trudny, z gatunku tych technologicznych, w których najlepiej jest ściśle trzymać się procedury wyłożonej w przepisie. Efekt za to jest powalający, zarówno w przenośni, jak i dosłownie, za co odpowiada spora ilość alkoholu w cieście.







Zasadniczo mamy tutaj etapy prac. Pierwszy należy przeprowadzić na dzień przed pieczeniem.

1) Rodzynki

40 dag rodzynek umyć/wypłukać (można zalać wrzątkiem na chwilę). Następnie zalać alkoholem - szklanką rumu/wódki czy też innego alkoholu. My pomieszaliśmy rum, wódkę i nalewkę miodową własnej (klopsiulowej) produkcji. Przykryć (na przykład folią spożywczą) i zostawić na noc (albo do momentu, gdy rodzynki spuchną i wchłoną trunek).



2) Masa - krem

Składniki:
  • budyń waniliowy - ilość przewidziana na pół litra wody
  • puszka ananasów
  • 5 żółtek (białka zostawić na później)
  • pół szklanki cukru
  • woda
Przygotować garnek, nad garnkiem odcedzić ananasy tak, aby sok znalazł się w garnku.  Przygotować tyle wody, aby razem z sokiem z ananasów wyszło pół litra płynu (producenci często podają masę samych ananasów i masę soku na puszce, co ułatwia wyliczenia, jeśli jednak nie mamy takich informacji można po prostu przygotować szklankę wody). Odlać pół szklanki wody i  rozmieszać proszek budyniowy, potem wmieszać żółtka. Resztę wody wlać do garnka z sokiem ananasowym i dosypać cukier. Doprowadzić do wrzenia, wlać masę budyniowo-jajeczną i wyłączyć grzanie intensywnie mieszając masę. Po zgęstnieniu wystawić do ostygnięcia w chłodne miejsce. Ananasom dać spokój, jeszcze nie nadeszła ich kolej.


3) Biszkopt kakaowy

Składniki:
  • 7 jaj
  • 2 czubate łyżki kakao
  • szklanka cukru
  • 5 czubatych łyżek mąki
  • płaska łyżka proszku do pieczenia
Ubijamy pianę z białek (wysokie obroty),  dodajemy cukier, zółtka, mąkę mieszamy z kakao i proszkiem, (zmniejszamy obroty) dodajemy do ciasta, wylewamy do formy. Wstawiamy do zimnego piekarnika i ustawiamy na 165 stopni. Pieczemy ok 40 minut, sprawdzamy patyczkiem. Jeśli wyciągnięty z ciasta patyk jest mokry albo ubrudzony ciastem to wiadomo - poczekać jeszcze 5 minut. Wyłączamy piekarnik i uchylamy drzwiczki, żeby biszkopt nie opadł za bardzo (zawsze trochę opada). Odkładamy do ostygnięcia.


Jak już trochę przestygnie tniemy na pół. Równolegle do podłoża, na dwie cienkie warstwy.

4) Wkładka kokosowa

Składniki:
  • 20 dag cukru
  • 15 dag wiórków kokosowych
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 5 białek (tych po żółtkach z masy budyniowej)
  • płaska łyżka proszku do pieczenia
Pianę z białek ubić, dodać cukier. Proszek zmieszać z mąką, wmieszać. Następnie ręcznie i niezbyt energicznie wmieszać wiórki kokosowe i wylać masę do formy. Piec około pół godziny przy 180 stopniach.
Wyjdzie dość sztywna beza.


5) Masa-krem ciąg dalszy

Ucieramy masło (warto je wcześniej ogrzać w temperaturze pokojowej do miękkości) z zimnym budyniem. Do masy dodać posiekane ananasy (ale bez przesady z tym siekaniem - "klient" ma nadal mieć wrażenie że to ananasy).

 
6) Przekładamy

Połówkę biszkoptu (niekoniecznie tą która początkowo była na dole) smarujemy z wierzchu kremem z ananasami. Do tego etapu zużywamy tylko pół kremu, z wiadomych względów.
Na to kładziemy biszkopt kokosowy, dociskamy i smarujemy pozostałą masą z ananasami. Kładziemy drugą połówkę biszkoptu kakaowego i dociskamy.



7) Masa czekoladowa.

Rozpuszczamy 3 czekolady (najlepiej użyć wody jako czynnik grzejący, czyli zastosować tzw. kąpiel wodną, żeby nie przypalić czekolady o co dość łatwo), dodajemy 2 łyżki masła. Wlewamy do rodzynek i mieszamy.
Pokrywamy ciasto z wierzchu i wstawiamy do lodówki.



Po wyjęciu z lodówki konsumpcja. Niestety nie obliczałem jaka ilość ciasta skutkuje czasową niezdolnością do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ostrożnie ;)

8 komentarzy:

  1. pycha :D !!!!!!!!!!!!
    pijana śliwka tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że pycha, dlatego umieściliśmy tutaj ten przepis ;) Dobrymi przepisami trzeba się dzielić. A pijana śliwka dopiero przed nami, kiedyś trzeba będzie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robiłam podobny tylko beza zawierała orzechy włoskie siekane,ale krem robilam z 2szt masla i pozostale skladniki podwajalam bo jak na duża blache to tego kremu nie starcza

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawierała orzechy, a nie zawierała kokosa? Ciekawe. Trzeba wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja robię też taki tylko zamiast budyniu daję brzoskwinie i ananasy z galaretką.mówie wam pycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardziej owocowo. To na pewno.

      Usuń
  6. jadłam...i jest wyśmienite!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne ciasto! Polecam

    OdpowiedzUsuń