Potrzebne będzie skondensowane mleko, trzepaczka i kuchenka mikrofalowa.
Poszedłem na łatwiznę i kupiłem mleko skondensowane, słodzone i gotowane. Czyli już na wstępie jest gęste.
Przełożyłem do miski ceramicznej, nastawiłem kuchenkę na 400W i zacząłem podgrzewać.
Pamiętajmy, żeby metalowej trzepaczki nie wkładać do kuchenki.
Mleko podgrzewając się gęstnieje. Jednak podgrzewane za długo wykipi i obryzga wszystko dookoła lepiąc się jak napalm. Ja podgrzewałem niecałe 2 minuty, po czym mieszałem zawartość miski trzepaczką i podgrzewałem po raz kolejny, również ok 2 minuty.
Po każdym cyklu (a w moim przypadku było ich chyba kilkanaście) masa staje się gęstsza.
I w końcu otrzymałem masę, którą ciężko już było mieszać. Prawdę mówiąc krówki z takiej masy to już nie krówki, tylko "mordoklejki". Po kilku godzinach twardnieją. Następnym razem zatrzymam się na tym etapie:
Teraz masa musi przestygnąć i trochę "zastygnąć". Przerzuciłem ją na papier do pieczenia (taki śliski, woskowany) i uformowałem długą rolkę:
Domowe krówki-mikrofalówki mają wiele zalet. Przede wszystkim są świeże i smaczne. Można je też samemu formować i aromatyzować, na przykład dodając kawę, wanilię, rum.
0 komentarze:
Prześlij komentarz