Wreszcie pora na ciasto ode mnie. Zwykle ciast nie piekę, ale tym razem potrzebowałem czegoś słodkiego żeby się podlizać szefostwu z dalekiego kraju ;), a Klopsiula była akurat zajęta sprawami ważniejszymi niż pracowe intrygi Robala. Wyciągnęła mi z archiwum przepis na rodzynkowca. Przyznam że przepis jest trudny, z gatunku tych technologicznych, w których najlepiej jest ściśle trzymać się procedury wyłożonej w przepisie. Efekt za to jest powalający, zarówno w przenośni, jak i dosłownie, za co odpowiada spora ilość alkoholu w cieście.
wtorek, 12 kwietnia 2011
Back in Business
No i wracamy z blogiem po niemal miesięcznej przerwie.
Zaraz zrobi się słodko za sprawą alkoholizowanego ciasta z rodzynkami, ananasem, kokosem, kremem i biszkoptami. Już wrzucam.
Zaraz zrobi się słodko za sprawą alkoholizowanego ciasta z rodzynkami, ananasem, kokosem, kremem i biszkoptami. Już wrzucam.
wtorek, 15 marca 2011
Margherita
Dzisiejszy wpis to tak naprawdę przerywnik ze zdjęciami, bo przepis na ciasto do pizzy podawałem we wpisie o pizzy z anchois.
Teraz oboje jesteśmy z Klopsiulą u naszych wschodnich sąsiadów, gdzie dopingujemy moją siostrę w jej zmaganiach ze skutkami ubiegłorocznego wypadku.
Dziś parę zdjęć margherity upieczonej przed wyjazdem.
Materiał na ten wpis miałem zawczasu przygotowany. Niestety nowych wpisów najprawdopodobniej nie będzie przez najbliższe dwa tygodnie.
Teraz oboje jesteśmy z Klopsiulą u naszych wschodnich sąsiadów, gdzie dopingujemy moją siostrę w jej zmaganiach ze skutkami ubiegłorocznego wypadku.
Dziś parę zdjęć margherity upieczonej przed wyjazdem.
Materiał na ten wpis miałem zawczasu przygotowany. Niestety nowych wpisów najprawdopodobniej nie będzie przez najbliższe dwa tygodnie.
Etykiety:
kuchnia włoska,
pizza
niedziela, 13 marca 2011
Obwarzanki z twarogiem
Na koniec karnawału wypadało przyrządzić coś dobrego i tłustego ;) Tym razem padło na obwarzanki (oponki) z twarogiem. W ich przypadku nie trzeba się martwić o dobre wyrośnięcie ciasta (tak jak to jest z pączkami), wystarczy je zagnieść, rozwałkować, wykroić i wrzucić na rozgrzany tłuszcz :)
wtorek, 8 marca 2011
Pizza con caperi e acciughe
Oczywiście użycie włoskiego określenia pizzy z kaparami i sardelami to jawny i całkowity snobizm z mojej strony. O tyle obłudny, że włoskiego nie znam nawet w stopniu podstawowym. Pizza to potrawa bardzo mało wymagająca, co świetnie tłumaczy jej zawrotną karierę w Stanach, do których trafiła z Neapolu.
Pizza to placek drożdżowy (focaccia) zapieczony z dodatkami, czyli szczególna wersja zapiekanki. Niektórzy wskazują na rzekomy etymologiczny związek wyrazów "pizza" i "pita", czyli określenie greckiego pieczywa drożdżowego. Ja widzę ten związek przede wszystkim w tym, że ciasto na pitę jest w zasadzie tym samym, co ciasto na pizzę, z dokładnością do oliwy, która to występuje w przepisie na ciasto do pizzy.
Pizza to placek drożdżowy (focaccia) zapieczony z dodatkami, czyli szczególna wersja zapiekanki. Niektórzy wskazują na rzekomy etymologiczny związek wyrazów "pizza" i "pita", czyli określenie greckiego pieczywa drożdżowego. Ja widzę ten związek przede wszystkim w tym, że ciasto na pitę jest w zasadzie tym samym, co ciasto na pizzę, z dokładnością do oliwy, która to występuje w przepisie na ciasto do pizzy.
Etykiety:
kuchnia włoska,
pizza
środa, 23 lutego 2011
Cannelloni z brokułami
Czasem przychodzi ochota na obiad bezmięsny, ale nie banalny typu makaron z sosem. Mamy ochotę na coś innego. Moim odkryciem było cannelloni z brokułami i twarogiem. Potrawa ciekawa w smaku i sycąca.
Etykiety:
brokuły,
cannelloni,
twaróg
piątek, 18 lutego 2011
Kimchi
Korea, Kraj Kwitnącej Kapusty ;). Dzisiaj podzielę się z wami przepisem na kimchi, kimczi, gimchi, kim-chi czyli na piekielnie ostrą sałatkę z kapusty pekińskiej. Za ostrość wszechobecną w kuchni koreańskiej odpowiada głównie chili, spożywane w sporych ilościach pod przeróżnymi postaciami.
Podobno kimczi z kapusty wcale nie było pierwszym kimczi jedzonym na półwyspie koreańskim. Podstawowy wariant, ten z kapusty, z którym kojarzy się z reguły kimczi, nazywa się czasem baechu kimchi, ale są również wariacje z rzodkwi - kaktugi kimchi, ogórka - oisobagi kimchi czy też szalotek - buchu kimchi. Wielu Koreańczyków podaje kimczi do śniadania, obiadu i kolacji. Kimczi bywa grillowane, smażone samo lub w omlecie (kimchi jeon), dodawane do zupy (kimchi jjigae), czy nawet do pizzy.
W Polsce występuje wprawdzie zupka chińska o smaku kimczi, jednak jeśli chodzi o smak, to ma niewiele z kimczi wspólnego, no, może poza pikantością. Dlatego w dalszej części wpisu przedstawiam przepis na kimczi, żeby nie było żadnych nieporozumień.
Podobno kimczi z kapusty wcale nie było pierwszym kimczi jedzonym na półwyspie koreańskim. Podstawowy wariant, ten z kapusty, z którym kojarzy się z reguły kimczi, nazywa się czasem baechu kimchi, ale są również wariacje z rzodkwi - kaktugi kimchi, ogórka - oisobagi kimchi czy też szalotek - buchu kimchi. Wielu Koreańczyków podaje kimczi do śniadania, obiadu i kolacji. Kimczi bywa grillowane, smażone samo lub w omlecie (kimchi jeon), dodawane do zupy (kimchi jjigae), czy nawet do pizzy.
W Polsce występuje wprawdzie zupka chińska o smaku kimczi, jednak jeśli chodzi o smak, to ma niewiele z kimczi wspólnego, no, może poza pikantością. Dlatego w dalszej części wpisu przedstawiam przepis na kimczi, żeby nie było żadnych nieporozumień.
Etykiety:
kuchnia koreańska
Subskrybuj:
Posty (Atom)