Czasem mamy ochotę na coś specjalnego, coś co sprawi, że poczujemy "niebo w gębie". A jeszcze gdy będzie to szybkie w przyrządzeniu, tym lepiej, bo ochota nie zdąży minąć.
wtorek, 3 maja 2011
piątek, 29 kwietnia 2011
Bardzo słodkie ciasto "Hetmańskie"
Kolejny przepis zdobyty w czasach studenckich, podobnie jak przepis na pijany rodzynkowiec, pochodzi od mamy Ani i Eweliny (serdecznie pozdrawiam). Ciasto to piekę raczej na grubsze okazje, wymaga sporo pracy, ale końcowy efekt rekompensuje czas spędzony w kuchni. Trochę przypomina popularny miodownik.
Przygotujmy wcześniej wszystkie potrzebne składniki, a praca będzie szła sprawnie. Na początku trzeba upiec placki, w sumie trzy. Następnie, gdy placki stygną, przygotowujemy masę.
Przygotujmy wcześniej wszystkie potrzebne składniki, a praca będzie szła sprawnie. Na początku trzeba upiec placki, w sumie trzy. Następnie, gdy placki stygną, przygotowujemy masę.
Etykiety:
ciasta
wtorek, 19 kwietnia 2011
Bibimbap
Sami przyznacie że tytuł posta brzmi dość zabawnie. O stworzenie takiego komicznego zlepka sylab podejrzewałbym prędzej gaworzącego bobasa niż dumny dalekowschodni naród. Bibimbap jest autentyczną i dość powszechną potrawą koreańską. Ostatnio zostało nawet wymienione w gazetce pewnych delikatesów, tyle, że autor zastosował mniej rozpowszechnioną transkrypcję, z czego wyszło z kolei pibimpap. Też można.
Z bibimbap zetknąłem się po raz pierwszy w samolocie do Incheon. W drodze powrotnej również podali, tak jak podczas każdej kolejnej podróży. Przyznam się, że nawet w wariancie samolotowym było smaczne.
Co to takiego? W skrócie ryż z mięsem, warzywami i jajkiem. Wszystko podane początkowo w postaci atrakcyjnej wizualnie kompozycji, która zostaje niebawem brutalnie zniszczona poprzez wymieszanie z pastą chili i olejem sezamowym. Ale przecież nie o oglądanie tu chodzi, tylko o wyśmienity smak i niebywałą przyjemność z jedzenia.
Z bibimbap zetknąłem się po raz pierwszy w samolocie do Incheon. W drodze powrotnej również podali, tak jak podczas każdej kolejnej podróży. Przyznam się, że nawet w wariancie samolotowym było smaczne.
Co to takiego? W skrócie ryż z mięsem, warzywami i jajkiem. Wszystko podane początkowo w postaci atrakcyjnej wizualnie kompozycji, która zostaje niebawem brutalnie zniszczona poprzez wymieszanie z pastą chili i olejem sezamowym. Ale przecież nie o oglądanie tu chodzi, tylko o wyśmienity smak i niebywałą przyjemność z jedzenia.
Etykiety:
kuchnia koreańska
wtorek, 12 kwietnia 2011
Pijany rodzynkowiec
Wreszcie pora na ciasto ode mnie. Zwykle ciast nie piekę, ale tym razem potrzebowałem czegoś słodkiego żeby się podlizać szefostwu z dalekiego kraju ;), a Klopsiula była akurat zajęta sprawami ważniejszymi niż pracowe intrygi Robala. Wyciągnęła mi z archiwum przepis na rodzynkowca. Przyznam że przepis jest trudny, z gatunku tych technologicznych, w których najlepiej jest ściśle trzymać się procedury wyłożonej w przepisie. Efekt za to jest powalający, zarówno w przenośni, jak i dosłownie, za co odpowiada spora ilość alkoholu w cieście.
Back in Business
No i wracamy z blogiem po niemal miesięcznej przerwie.
Zaraz zrobi się słodko za sprawą alkoholizowanego ciasta z rodzynkami, ananasem, kokosem, kremem i biszkoptami. Już wrzucam.
Zaraz zrobi się słodko za sprawą alkoholizowanego ciasta z rodzynkami, ananasem, kokosem, kremem i biszkoptami. Już wrzucam.
wtorek, 15 marca 2011
Margherita
Dzisiejszy wpis to tak naprawdę przerywnik ze zdjęciami, bo przepis na ciasto do pizzy podawałem we wpisie o pizzy z anchois.
Teraz oboje jesteśmy z Klopsiulą u naszych wschodnich sąsiadów, gdzie dopingujemy moją siostrę w jej zmaganiach ze skutkami ubiegłorocznego wypadku.
Dziś parę zdjęć margherity upieczonej przed wyjazdem.
Materiał na ten wpis miałem zawczasu przygotowany. Niestety nowych wpisów najprawdopodobniej nie będzie przez najbliższe dwa tygodnie.
Teraz oboje jesteśmy z Klopsiulą u naszych wschodnich sąsiadów, gdzie dopingujemy moją siostrę w jej zmaganiach ze skutkami ubiegłorocznego wypadku.
Dziś parę zdjęć margherity upieczonej przed wyjazdem.
Materiał na ten wpis miałem zawczasu przygotowany. Niestety nowych wpisów najprawdopodobniej nie będzie przez najbliższe dwa tygodnie.
Etykiety:
kuchnia włoska,
pizza
niedziela, 13 marca 2011
Obwarzanki z twarogiem
Na koniec karnawału wypadało przyrządzić coś dobrego i tłustego ;) Tym razem padło na obwarzanki (oponki) z twarogiem. W ich przypadku nie trzeba się martwić o dobre wyrośnięcie ciasta (tak jak to jest z pączkami), wystarczy je zagnieść, rozwałkować, wykroić i wrzucić na rozgrzany tłuszcz :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)