Naszła mnie pewnego dnia ochota na coś sytego ale bez mięsa. Przyszło mi od razu do głowy, że może jakieś warzywa na patelnię, zawsze bowiem w zamrażalniku trzymamy z Klopsiulą zestaw ratunkowy w postaci mieszanki warzywnej do smażenia. A może jajka, sadzone, albo jajecznica.
Całkiem niedawno, w czasie gdy oboje studiowaliśmy, jajecznicę widywało się często. Była to potrawa pierwszego wyboru wśród współlokatorów, szczególnie po hucznych imprezach.
Tak, miałem ochotę na jajko, ale nie sadzone, nie gotowane i nie jajecznicę. I co tu począć?
Odgrzebałem przepis, z którego kiedyś korzystałem, w archiwum przepisów supermarketu Waitrose. Oryginalnie był to przepis na omlet z serem Caerphilly, groszkiem i fasolką. Z powodu braków w zaopatrzeniu przeszedł szybką modyfikację i adaptację do warunków polskich.
czwartek, 27 stycznia 2011
środa, 26 stycznia 2011
Piernik Staropolski
Przepis trochę spóźniony, bo powinnam była zamieścić go jeszcze w listopadzie, aby potencjalni czytelnicy (jeśli są tu tacy) mieli możliwość skorzystania. Zamieszczam teraz, bo lepiej późno niż wcale. A nuż ktoś będzie miał ochotę na piernik bez świątecznej otoczki.
Mój debiut z piernikiem długodojrzewającym odbył się nieco ponad rok temu. Był to udany debiut, dlatego zrobiłam podejście nr 2. Przepis zdobyłam od koleżanki, a ona chyba z jakiegoś forum. W każdym razie autora nie znam.
Mój debiut z piernikiem długodojrzewającym odbył się nieco ponad rok temu. Był to udany debiut, dlatego zrobiłam podejście nr 2. Przepis zdobyłam od koleżanki, a ona chyba z jakiegoś forum. W każdym razie autora nie znam.
Etykiety:
ciasta
niedziela, 23 stycznia 2011
Bardzo Cienka Pita
Wprawdzie uszkodzony aparat nadal nie daje znaków życia, ale udało nam się pożyczyć zastępczy (dzięki Justynko!) na wyjazd do Krakowa.
Ja natomiast, korzystając z soboty spędzonej w domu, postanowiłem podzielić się ze światem przepisem na niezwykle cienką pitę. Zdaje się, że cieńszą nawet od tych, które możemy spotkać w większości kebabowni. Właśnie cienka pita kojarzy się wam zapewne jedynie z daniami typu döner kebap czy falafel. Wachlarz możliwości ich wykorzystania jest znacznie szerszy - aż po rollery (zamiast tortilli), zapiekane sałatki i dania "w kieszonce".
piątek, 21 stycznia 2011
Muffinki z żurawiną i twarożkiem
Moje nowe odkrycie w tym roku. Pierwszy wypiek ze świeżą żurawiną, ba, w ogóle pierwszy raz kupowałam świeżą żurawinę właśnie do tych muffinek. Przepis znaleziony na blogu poleconym mi ostatnio przez znajomą. Zaletą większości przepisów na muffinki, to ich szybkie wykonanie, tak też jest w tym przypadku.
środa, 12 stycznia 2011
Notka techniczna
Witajcie drodzy czytelnicy,
Ledwie wystartowaliśmy razem z Klopsiulą tego bloga, a już skończyły się notki. Powodów jest kilka. Najważniejszy to inny projekt prowadzony wspólnie, mianowicie http://www.dlapauliny.pl , który wszedł w kulminacyjną fazę - rozpoczął się czas rozliczeń 1% i stąd musimy więcej czasu poświęcać Paulinie. Drugi powód jest prozaiczny - zepsuł się aparat. Kiedyś w czasach taniego dolara kupiliśmy małpkę Sigma DP1 w USA. Sprzęt miał być obiecujący, niestety okazał się średni (za drogi jak na swoje możliwości) i do tego zepsuł się sam z siebie, bez dodatkowej pomocy, a skoro jest tak mało popularny trudno bedzie go naprawić.
Wiem, że Klopsiula ma parę fotoopowieści w zanadrzu, jednak do czasu wykombinowania nowej cykaczki będzie nam trudno coś tu zamieścić.
Ledwie wystartowaliśmy razem z Klopsiulą tego bloga, a już skończyły się notki. Powodów jest kilka. Najważniejszy to inny projekt prowadzony wspólnie, mianowicie http://www.dlapauliny.pl , który wszedł w kulminacyjną fazę - rozpoczął się czas rozliczeń 1% i stąd musimy więcej czasu poświęcać Paulinie. Drugi powód jest prozaiczny - zepsuł się aparat. Kiedyś w czasach taniego dolara kupiliśmy małpkę Sigma DP1 w USA. Sprzęt miał być obiecujący, niestety okazał się średni (za drogi jak na swoje możliwości) i do tego zepsuł się sam z siebie, bez dodatkowej pomocy, a skoro jest tak mało popularny trudno bedzie go naprawić.
Wiem, że Klopsiula ma parę fotoopowieści w zanadrzu, jednak do czasu wykombinowania nowej cykaczki będzie nam trudno coś tu zamieścić.
niedziela, 2 stycznia 2011
Ciacho czekoladowe
Już od kilku lat korzystam z tego bardzo łatwego przepisu. Wystarczy, że mamy w domu składniki i możemy w każdej chwili wyczarować ten pyszny smakołyk.
Przygotujmy:
4 jaja
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki mąki
kostka masła (200 g)
170 g gorzkiej czekolady (najlepiej Herbe Sahne - gorzkiej śmietankowej)
Przygotujmy:
4 jaja
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki mąki
kostka masła (200 g)
170 g gorzkiej czekolady (najlepiej Herbe Sahne - gorzkiej śmietankowej)
Etykiety:
ciasta,
czekolada,
herbe sahne
czwartek, 25 listopada 2010
Małe co nieco dla Ciasteczkowego Potwora
Piekę te ciasteczka już od prawie pięciu lat i jeszcze mi się nie znudziły. Pewnie dlatego, że prawie za każdym razem modyfikuję skład, więc smakują trochę inaczej. To jest prawdopodobnie pierwszy przepis wykorzystany przeze mnie z Wielkiego Żarcia. Ponadto to szybkie ciastka, dobre na każdą okazję, można je zrobić nawet jak goście pukają już do drzwi.
Ostatnio miewam napady "głodu" na coś słodkiego, staram się więc rozwiązywać problem w miarę zdrowo. Te ciacha są dość pożywne i sycące, w sam raz do przedpołudniowej kawy bądź jako przekąska w podróży.
Ostatnio miewam napady "głodu" na coś słodkiego, staram się więc rozwiązywać problem w miarę zdrowo. Te ciacha są dość pożywne i sycące, w sam raz do przedpołudniowej kawy bądź jako przekąska w podróży.
Etykiety:
ciastka,
czekolada,
herbe sahne,
owsiane,
rodzynki,
słonecznik
Subskrybuj:
Posty (Atom)
